piątek, 6 grudnia 2013

Rozdział 22

- Zadzwoń do mamy - przypomniał mi.
- No tak ! - uśmiechnęłam się do niego i wyjęłam telefon z kieszeni.
   Moja mama była wniebowzięta propozycją, którą dostałam, ale kazała mi samej o tym zdecydować.
 Ostatnimi dni byłam bardzo zestresowana i byłam pod bardzo wielką presją. To wszystko zaczynało mnie przerastać. Chciałam się odprężyć.
  Poszłam na górę i nalałam sobie do wanny gorącej wody z najróżniejszymi olejkami. Jak najszybciej do niej weszłam i rozkoszowałam się kąpielą aż do momentu kiedy mój telefon przerwał mi spokój i powiadomił mnie piskliwym dzwonkiem że dostałam sms-a. Wzięłam telefon do ręki i spojrzałam na ekran.
Wiadomość od : Justin
,,Za 30 min. zabieram Cię na kolację.
Tak, oczywiście cały Justin ! Jest na dole, a pisze mi sms-y!
  Szybko wyskoczyłam z wanny, wytarłam się, umalowałam, a na koniec wybrałam strój.
 Kochałam wysokie szpilki, na które się zdecydowałam, ale także niziutkie vans'y lub convers'y.
Efekt końcowy  był zadowalający.
  Zeszłam na dół. Justin stał w holu i czekał. Niezły był z niego przystojniak !
- Wyglądasz olśniewająco ! - dał mi całusa.
- Dziękuję, kotku ty też - uśmiechnęłam się leciutko i razem udaliśmy się do auta.
- To gdzie mnie zabierasz ? - spytałam choć i tak wiedziałam że mi nie powie. Był nieugięty w sprawach niespodzianek.
- Niespodzianka ! - cwaniacko się uśmiechnął i ruszył .
Pod restauracją, do której podjechaliśmy było pełno paparazzich, ale udało nam się szybko wejść do środka.
  Byłam strasznie zdziwiona, gdyż w środku było zupełnie ciemno! Jednak po chwili rozpaliły się wszystkie światła i ujrzałam wielki ekran, na którym puszczono ,,Tytanica", a obok niego stolik, na którym stała przygotowana kolacja i dwa stoliki. Cały ogrodzony był malutkimi świeczkami i płatkami róż.
Atmosfera była niezwykle romantyczna. Czułam się na prawdę wyjątkowa !
- Chcesz chyba żebym dostała zawału ? -zaśmiałam się.
- Nigdy w życiu ! Chcę żebyś jak najdłużej została obok mnie ! - pocałował mnie. Każdy jego pocałunek był jak lekki dotyk anioła, a ja za każdym razem czułam się jak królowa świata.
- Czy to oświadczyny ? - spytałam zupełnie w żartach.
- Już w krótce ... - powiedział pod nosem, ale ja dokładnie to usłyszałam.- W takim razie jaka decyzja w sprawie VC ? - spytał odchodząc od tematu.
- Chyba spróbuję - wydukałam niepewnie.
- Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę - złapał mnie za rękę.
- Wiem, tylko po prostu nie rozumiem dlaczego tak ci na tym zależy ? - spytałam.
- Chcę dla ciebie jak najlepiej, a to najlepsza okazja żeby coś osiągnąć, prawda ?
- Prawda - uśmiechnęłam się i oboje zabraliśmy się do oglądania filmu i pałaszowania kolacji.
   O godzinie 23:00 chcieliśmy wyjśc z restauracji i udać się do klubu, ale niestety paparazzi nam na to nie pozwolili. Jedynym wyjściem było wydostanie się przez tylnie wyjście, tak też zrobiliśmy i wróciliśmy do domu.
 Od razu gdy weszłam do domu oznajmiłam że idę na górę, a Justin został z Alfredo.
Byłam zmęczona. Wzięłam szybki prysznic, przebrałam się w pidżamy i poszłam spać.
***
Była godzina 04:00 nad ranem. Obudził mnie Justin, który darł się wniebogłosy.
- Ej, Justin obudź się ! - krzyknęłam. Wtedy gwałtownie się ocknął.- Ty weź się uspokój co ? - powiedziałam wkurzona że przerwał mój sen.
- Przepraszam, po prostu naoglądałem się za dużo horrorów z Fredo - wytłumaczył.
 Uśmiechnęłam się i pokręciłam głową po czym przekręciłam się na drugi bok i odpłynęłam do krainy snów.
 Kiedy się obudziłam Justina już nie było.
Przemyłam twarz, umyłam zęby i zeszłam na dół.
Mój ukochany chłopak właśnie robił naleśniki.
- Ooooo... naleśniki. Jesteś kochany -dałam mu całusa.
- Wiem - dumnie się uśmiechnął i podał mi śniadanie.Wtedy do kuchni wszedł Alfredo.
- Cześć wszystkim - powiedział i usiadł obok mnie.- Perry musisz wypełnić wszystkie umowy, leżą na biurku w biurze.- powiedział.
- A skąd wiesz że się zdecydowałam ? - spytałam, ale to pytanie było raczej retoryczne, gdyż to było oczywiste że Justin wszystko wypaplał.
- Yyy... no domyślam się ... - spalił buraka.
- Haha.. Już się nie tłumacz i tak wiem że Justin Ci powiedział - spojrzałam się na Biebsa.
Fredo odetchnął z ulgą i także zabrał się do konsumowania śniadania.
- Mam nadzieję że podjęłam dobrą decyzję .... -pomyślałam.
______________________________________________________________________________
Przepraszam że tak długo nie dodawałam, ale jestem zawalona tą całą szkołą i tym wszystkim...
Jak wam się podoba rozdział ???? 
Zdradzę że w następnym bardzo dużo się wydarzy ... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz