wtorek, 5 listopada 2013

Rozdział 21

W środku był już Scooter i jeszcze jeden mężczyzna,  którego nie znałam.
- Perry, poznaj Alfredo - Justin wskazał na mnie. - Alfredo, poznaj Perry - dokończył Biebs.
- Miło mi poznać - uśmiechnęłam się do czarnookiego chłopaka i usiadłam na fotelu obok Justina i Scootera.
   Justin cały lot przepraszał mnie za swoje zachowanie w samochodzie, chociaż ja też nie zachowałam się zbyt grzecznie...
  5 godzin później byliśmy już na lotnisku w Calabasas, gdzie było miliony paparazzich.
Justin musiał być do nich przyzwyczajony, gdyż nie wywarło to na nim zbytniego wrażenia.
      Szybko przemknęliśmy do czarnego auta podstawionego obok i ruszyliśmy do domu.
Podczas jazdy Scooter i Alfredo opowiadali nam różne dowcipy, a Kenny ze śmiechu opluł przednią szybę auta napojem z czarnej porzeczki.
- Samochód pełen wariatów ! -pomyślałam.
    Kiedy w końcu dojechaliśmy zaparło mi dech w piersiach.
Dom był ogromny. W środku było z tysiąc pomieszczeń, aż trudno było się w nim nie zgubić.
Moje walizki targał Justin i Alfredo, którego udało mi się lepiej poznać podczas lotu.
Wpadłam do środka i nie mogłam nic powiedzieć. Zobaczyłam wielki korytarz. Po prawo był salon, w którym stała biała rogówko-kanapa wyściełana puchem, a na przeciwko wisiał ogromny telewizor. Po prawo zaś była kuchnia. Meble były koloru białego zabudowane na jej całej szerokości. Cztery pokoje gościnne, a  na samym końcu ogromna łazienka w biało-brązowych płytkach.
Po wyjściu z niej udaliśmy się na górę ogromnymi brązowymi schodami. To był kosmos! Znajdowały się tu 3 sypialnie z łazienkami, sala kinowa, a na następnym piętrze, czyli strychu studio Justina.
- To jeszcze nie koniec, kotku - powiedział Justin i złapał mnie za rękę.
Zeszliśmy na dół, a później do piwnicy, w której znajdowała się kręgielnia i skład deskorolek Justina, a przechodząc przez wielkie niebieskie drzwi trafiałeś do garażu gdzie stało 5 samochodów Biebsa.
- Mo matko! Ty chyba żartujesz ! My będziemy tu mieszkać ?  - spytałam dla pewności.
- No oczywiście - uściskał mnie.
To było przecudowne, ale to nie wszystko. W ogrodzie znajdował się ogromny basen, jacuzzi i boisko do naszej ulubionej gry - koszykówki.
Długo zbierałam się po tym co zobaczyłam, ale w końcu trzeba było przejść do rzeczywistości.
  Scooter zawołał nas do salonu.
- Mam dla ciebie mega ogromną propozycję ! - spojrzał na mnie.
Byłam zdezorientowana, przecież był menadżerem Justina. Nie miałam pojęcia o co mu chodzi.
- Co to za propozycja ?-spytałam.
- Agencja modelek ,,Victoria Secret" chce przyjąć cię pod swoje skrzydła - powiedział.
To pytanie było dla mnie absurdalne. Myślałam że po prostu robią sobie ze mnie żarty.
- Słuchaj Scoot, wiem że lubisz robić sobie żarty, ale nie nabijaj się z moich nie spełnionych ambicji - zrobiłam smutną minkę. Oczywiście z żartów. Miałam ogromny dystans do siebie i potrafiłam śmiać się z żartów o mnie.
- Ale to nie żary, słonko - uśmiechnął się i usiadł na blat kuchenny..- Jeśli się zdecydujesz przyjmę cię pod swoje skrzydła.
Wtedy byłam pewna że nie żartuje.
- Nie potrafię Ci teraz odpowiedzieć. Muszę się zastanowić, okey ? - spytałam.
- Jasne. Pogadaj z rodzicami, Justinem i z kim tam chcesz tylko nie później niż do jutro wieczór - puścił mi oczko i wyszedł z domu.
- Gdzie on poszedł ? - spytałam.
- Leci zaraz do NY  - odpowiedział Fredo i poszedł do góry.
Justin stał tylko z wielkim uśmiechem. Podszedł do mnie i posadził mnie na blat.
- Cudowna szansa wraz z nowym życiem,co ? -spytał podekscytowany.
- Bez wątpienia, tylko nie wiem czy będę potrafiła z niej skorzystać - złączyłam usta w linie.
- Ale jak to ? - spytał zdziwiony.
- Justin, mam za dużo kompleksów żeby zostać modelką, a już na pewno modelką bielizny - zeskoczyłam z blatu i nalałam sobie wody do szklanki.
- Słońce przestań tak mówić. Sama sobie to wmawiasz. Jesteś najpiękniejszą kobietą na świecie - złapał mnie za rękę. - A z resztą pomyśl, czy w VC chcieli by kogoś kto jest brzydki. Hmm ... ??? - spytał.
To mnie względnie pocieszyło.
- Może i masz rację - powiedziałam.
- No pewnie że mam - przyciągnął mnie do siebie i mocno przytulił.
Cieszyłam się że oprócz tego że jest moim chłopakiem, to także jest moim przyjacielem :D
___________________________________________________________________________
Czy Perry przyjmie propozycje zostania modelką ? Co stanie się z ich związkiem po rozpoczęciu trasy Justina ? PRZEKONACIE SIĘ JUŻ WKRÓTCE !!!! <3 

1 komentarz:

  1. Świetny :* nie mogę sie doczekać następnego ;**** <3 + zapraszam do mnie bigandcenturylove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń