Kiedy wszyscy opuściliśmy restauracje zrobiliśmy małą wymianę. Mama pojechała z ciocią Robyn, a Perry pojechała ze mną odwieźć Jacksona i Jazzy.
***
- To pa. Widzimy się w następną sobotę - powiedziałem kiedy wychodziliśmy z domu taty. - To co jedziemy nagrać ten filmik - stwierdziłem pytająco.
- No jasne - powiedziała z uśmiechem. - O ! Miałam Ci o czymś powiedzieć - przypomniała sobie podekscytowana. - Wczoraj byli u nas na kolacji Mike i Kevin.
- A kto to ? - spytałem bo nie miałem pojęcia o kim mówi.
- No poczekaj, daj mi skończyć - uciszyła mnie.- Mike to chłopak mamy, a Kevin to jego przesłodziutki synek.Ma trzy latka : )
- To super. Mam nadzieję że niedługo będziemy bawić się na weselu - zaśmiałem się.
- Fajnie by było - przytaknęła mi z uśmiechem.
***OCZAMI PERRY***
W końcu dojechaliśmy do domu Biebsa. Pierwsze za co się zabraliśmy to nagrywanie filmiku.
Wzięłam jego telefon i włączyłam nagrywanie.:
-Cześć kochani ! To znów ja. Chciałem wam powiedzieć że jestem strasznie podekscytowany nową płytą. Dziękuję za wasze wsparcie i za to że ,,znów jesteśmy". Mam wielkie plany co do najnowszej płyty i jestem pewien że mnie w nich wspomożecie. Już za kilka dni zaczynamy pracę nad nią. Moi przyjaciele, czyli : Ryan, Chaz i Perry bardzo mi pomagają no więc pamiętajcie NEVER SAY NEVER i trzymajcie się mocno. Kocham was - powiedział i jak zawsze na końcu puścił całuska.
- Było świetnie. To może wrzuć to na tt, a ja zadzwonię po chłopaków ? - spytałam.
- Dobry pomysł - powiedział, ale chyba nie był zbyt zadowolony.
Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam to tych matołów, a później przyglądałam się co Justin robi w swoim laptopie.
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Razem zeszliśmy na dół żeby je otworzyć. Byli to Chaz, Ryan i menedżer Justina - Scooter, jak sądzę.
Chłopcy od razu weszli do salonu i usadowili się przed telewizorem.
- Scooter, poznaj moją przyjaciółkę Perry - powiedział Justin.
- Cześć, miło mi poznać - powiedziałam uśmiechając się.
- Perry ? - złapał się za podbródek.- To jest połowa ponownego sukcesu Justina - powiedział.
- Dokładnie - zaśmiał się Justin.
- W takim razie cieszę się że mogę poznać - ukłonił się i zwrócił się do Justina. - Daj mi piosenki. Podkład do nich będzie za tydzień. Jeśli chcesz możesz nagrać je u siebie w domu, chłopacy chętnie do ciebie wpadną - powiedział.- A no i nowe piosenki to najlepiej już na za tydzień - uśmiechnął się.
- Zrobi się - krzyknął Justin i pobiegł do góry.
***
Kiedy Scooter dostał to po co przyszedł, szybko się zmył bo miał do załatwienia jakieś ,,ważne sprawy ", jak twierdził.
Po drodze wyminęła go także ciocia Pattie, która właśnie wróciła do domu.
- Mam propozycje - powiedziałam.- Mama pracuje dziś na noc. Możemy zrobić sobie dziś mini wieczór filmowy tylko musicie wziąć ubrania bo jutro do szkoły - uśmiechnęłam się.
- Wyrąbiście - krzyknął Ryan i razem z Chaz'em wybiegli z domu jak torpedy.
- A ty Jusi, idziesz ? - spytałam słodko.
- No jasne. Jakbym mógł tobie odmówić - obrócił mnie w swoją stronę i przytulił.
Wziął kilka ubrań. Powiedział cioci że dziś razem z chłopakami nocują u mnie i pojechaliśmy do mojego domu. Wyjęłam klucze spod wycieraczki i otworzyłam drzwi. Chaz i Ryan także byli już po 5 minutach.
Nasypaliśmy chipsów, popcornu i żelków do misek. Nalaliśmy sobie coli do szklanek i oglądalśmy filmy do momentu, w którym wszyscy usnęliśmy na kanapie.
***
Budzik obudził mnie o 7;00 rano. Ku swojemu zdziwieniu leżałam już w swoim łóżku, ale postanowiłam się wnikać w szczegóły tego zajścia.
Wzięłam szybki prysznic. Rozczesałam włosy, umyłam zęby, ubrałam się i zeszłam na dół.
Chłopcy siedzieli przy stole i zajadali jajecznicę. To był rzadki widok.
- A co tu się dzieje ? - spytałam zdziwiona.
- Ryan zrobił jajecznicę - powiedział Justin.
- Siadaj, na ciebie też już czeka - powiedział Ray.
Jajecznica była pyszna.
Kiedy wszyscy już do końca się ogarnęliśmy udaliśmy się do szkoły.
***
Lekcje mijały bardzo spokojnie aż w końcu nadeszła pora lunchu.
Podeszła do mnie Mary i spytała:
- Cześć, możemy chwilkę pogadać ?
- No jasne- zgodziłam się.
- Wiesz... skoro ja teraz jestem dziewczyną Justina to może byśmy mogły się zaprzyjaźnić? - spytała.
- Tsa... wiesz co może później - powiedziałam lekko się odsuwając z zażenowania.- A z tego co wiem to Justin wcale Cię nie zapytał o to czy chcesz być jego dziewczyną - powiedziałam i odwróciłam się w drugą stronę kierując się do bufetu, ale Mary złapała mnie za rękę i przyciągnęła do siebie.
- Słuchaj suko ! - wrzasnęła. - Wiem że chcesz mi go zabrać, ale nawet o tym nie myśl. On nigdy nie chciałby być z takim brzydalem jak ty - powiedziała.
Nagle podszedł do nas Justin.
- O Justin ! Wiesz co ona mi powiedziała - poskarżyła się oburzona.
- Tak, słyszałem i słyszałem także co ty powiedziałeś i chcę Ci tylko powiedzieć że umówiłem się z tobą dla zabawy. Nigdy nie chciałbym być z kimś taki jak ty, a Perry nawet nie powinnaś do siebie porównywać bo ona jest od ciebie mądrzejsza, ładniejsza i na pewno milsza - powiedział.
Szczęka opadała mi do piersi.
- Co chcesz przez to powiedzieć ? - spytała.
- To że o sto razy bardziej wolałbym być z Perry niż t tobą ...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Rozdział pisany przy muzyce Chrisa Browna i Rihanny haha. Proszę o komentarze i strasznieee się cieszę że czytacie i dziękuję za tyle wejść :* <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz