Chwilę pomyślałem o tym jak fajnie było kiedyś, ale szybko mi przeszło. Poszedłem do łazienki wziąłem szybki prysznic i ubrałem białą koszulkę oraz czarne spodnie i takiego samego koloru vansy. Nałożyłem na siebie kurtkę i wyszedłem z domu wcześniej mówiąc o tym mamie.
Szedłem spacerem po ulicach, na których kiedyś tak dużo się działo. Razem z przyjaciółmi jeździliśmy na deskach, graliśmy w piłkę. Było cudownie, a teraz tak na prawdę mam kontakt tylko z Ryanem i Chazem...Nie miałem za dużo czasu żeby się nad tym zastanowić bo podeszły do mnie jakieś dziewczyny. Nie miałem ochoty z nimi rozmawiać więc zamieniłem z nimi tylko kilka słów i poszedłem dalej.
Ok.20 wróciłem do domu. Rzuciłem się na kanapę i włączyłem jakieś durne kreskówki.
***OCZAMI PERRY***
Mama właśnie wyszła na randkę . Było strasznie nudno więc wybrałam się do sklepu po żelki i lody - tak wiem lody w połowie listopada to niezbyt dobry pomysł. Gdy wracałam do domu zauważyłam spacerującego po ulicach Justina już miałam do niego podejść lecz wyprzedziły mnie jakieś dwie dziewczyny. Szybko się wycofałam i poszłam do domu.
Od razu zabrałam się za konsumowanie swoich zakupów, a później za odrabianie lekcji. Było tego strasznie dużo.
Ok. 23 poszłam spać. Mama jeszcze nie wróciła z randki.
******
O 7;00 rano jak zawsze zadzwonił mój budzik. Wstałam powolnie z łóżka, poszłam do łazienki i wykonałam w niej poranne czynności, a później ubrałam to i zeszłam na dół do kuchni. Tym razem mama na śniadanie przygotowała naleśniki z nutellą. Była w wyśmienitym humorze.
- A więc randka się udała ? -zadałam pytanie retoryczne bo po tym jak się zachowywała już wiedziałam że tak.
- Tak, było cudownie - uśmiechnęła się i podała mi naleśniki.
- Okey, nie wnikam więcej - głupio się uśmiechnęłam. Mama tylko dziwnie na mnie spojrzała ( jak na zboczucha) i powiedziała :
- Mam dziś do pracy na drugą zmianę. Więc zostajesz sama na noc.
- Mamuś, zostawałam sama już miliony razy. - powiedziałam znudzona
- Wiem, ale tak tylko chciałam Ci przypomnieć - wymigiwała się, ale i tak wiedziałam że o coś jej chodzi.
- Zawieziesz mnie do szkoły ? - spytałam zmieniając temat.
- No jasne - zgodziła się.
Szybko dokończyłam naleśnika. Wzięłam swoją torbę do, której schowałam IPhona i pieniądze na lunch. Założyłam kurtkę i pojechałyśmy do szkoły.
*
- Dzięki mamuś. Przyjedź po mnie o 16 - powiedziałam zamykając drzwi od samochodu i udając się do szkoły.
Przy szafkach zauważyłam Justina. Tym razem szybko do niego podeszłam i powiedziałam :
- Cześć Justin
- Cześć ślicznotko, autografy rozdaje po szkole - odpowiedział puszczając mi oczko.
Serce podeszło mi do gardła. On na prawdę mnie nie poznał. Zrobiło mi się strasznie przykro chociaż wiedziałam ze może się to zdażyć. Szybko od niego odeszłam i poszłam po swoje książki, gdy tylko je wyjęłam poszłam do klasy.
***OCZAMI JUSTINA***
Właśnie stałem przy szafce i wyciągałem książki, gdy podeszła do mnie jakaś dziewczyna- przyznaję była niezła, ale kogoś mi przypominała, kogoś bliskiego, kogoś kogo wcześniej już znałem. Strasznie posmutniała gdy powiedziałem jej o autografie, chyba nie jest moją fanką.
Wyciągnąłem z tej głupiej szafki resztę książek i poszedłem do klasy. Ona tam była i siedziała z Ryanem. Może to jego dziewczyna ? - pomyślałem. Nie, jak taka ładna dziewczyna chciała by Ryana - zaśmiałem się pod nosem i dosiadłem się do Chaza.
- Ty stary, co to z laska ? - spytałem wcześniej witając się z nim.
- Mówisz serio ? - spytał zniżając głowę.
- Serio, serio. Podeszła do mnie na przerwie, ale się nie przedstawiła - wytłumaczyłem.
- Justin, to jest Perry - powiedział cicho.
- Perry , Perry nie przypom... - nagle przerwałem, gdy przypomniałem sobie że znam jedną Perry. jedyną w swoim rodzaju Perry, moją dawną przyjaciółkę do, której odkąd stałem się sławny ani razu się nie odezwałem. Zrobiło mi się strasznie gorąco przez to co do niej powiedziałem.
*** OCZAMI PERRY***
Kiedy lekcja się skończyła szybko szłam korytarzem żeby tylko nie spotkać Justina, ale nie udało mi się i zaczepił mnie tuż przed wejściem do damskiej toalety:
- Perry, możemy pogadać ? - spytał
- OOO! To teraz już wiesz kim jestem i OMG! wiesz jak mam na imię - wrzasnęłam sarkastycznie.
- Przepraszam, po prostu zmieniłaś się... - tłumaczył
- Ty też Justin, bo ten Justin, którego znałam kiedyś nigdy by o mnie nie zapomniał - powiedziałam ze łzami w oczach.
- Ale ja nigdy o tobie nie zapomniałem. Kiedyś wyglądałaś inaczej - znów zaczął się tłumaczyć.
- Inaczej ? Hmm... czyli jak ? - złapałam się za podbródek. Byłam brzydka i gruba ? TAK ! wiesz może i byłam, ale wtedy mogłam rozpoznać ludzi którzy przyjaźnią się ze mną bo na prawdę mnie lubią i tych, którzy tylko mnie wykorzystują - wykrzyczałam i odeszłam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeżeli chcecie się dowiedzieć co dalej będzie z Justinem i Perry czytajcie... Proszę tylko o jedno: ZOSTAWIAJCIE KOMENTARZE !!! :*
Czekam na nn:)
OdpowiedzUsuń