Ocierając łzy szybko poszłam do następnej klasy. Szybko się otrząsnęłam i do końca lekcji go unikałam. Później jeszcze godzina kozy i wróciłam do domu.
Byłam strasznie smutna i przygnębiona. Od razu poszłam do swojego pokoju i usiadłam na swoim wielkim parapecie z poduszkami. Było już ciemno i właśnie zaczął padać śnieg. Przykryłam się kocem i patrzyłam na ludzi chodzących po ulicach.
- Perry, zejdź na obiad ! - krzyknęła mama
- Idę ! - powolnie wstałam, położyłam koc na łóżko i zeszłam na dół do kuchni. Mama podała mi spaghetti i powiedziała :
- W sobotę przyjeżdżają do nas dwie twoje kuzynki Chanel i Ally na wymianę szkolną. Ally do gimnazjum, a Chanel do twojej szkoły.
- Ally ? Ostatnio widziałam ją jak miała jakieś 6 lat - zmarszczyłam czoło.
- Teraz ma 13 i ... - powiedziała podekscytowana.
- I ??? 0 spytałam zniżając głowę
- Jest wielką fanką Justina - entuzjastycznie pomachała rękoma.
- Jupi ! - powiedziałam sarkastycznie. Chanel też jest jego fanką ? -dopytałam
- Raczej nie bo jak dowiedziała się że on tu mieszka to nie zbyt chciała przyjechać - niezręcznie się uśmiechnęła, a ja tylko się zaśmiałam.
- Co to za śmiech ? Przecież ty jesteś jego fanką i przyjaciółką ? - spytała
- Hahah, byłam - krótko odpowiedziałam i wyszłam z kuchni kierując się do salonu.
- Dzisiejsza młodzież jest strasznie dziwna ... - powiedziała pod nosem, ale i tak to usłyszałam. Jak najszybciej chciałam zmienić temat więc spytałam o Mike'a.
- To kiedy następna randka z Mike'm ?
- Jutro, ale później o tym pogadamy bo jest już 18;30 i muszę iść do pracy - powiedziała i szybko wybiegła z domu.
- Oto moja mama ... - powiedziałam sobie pod nosem.
***
Oglądałam sobie Spongebob'a, gdy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Powolnie podniosłam się z kanapy i je otworzyłam, ale zaraz tego pożałowałam bo był to Justin.
- Czego ? - spytałam
- Mogę wejść ? Chcę porozmawiać - powiedział
- Nie mam z tobą o czym rozmawiać - popchnęłam drzwi żeby je zamknąć, ale zablokował je nogą.
- Proszę, Perry. Chciałem Cię tylko przeprosić - zrobił smutną minę.
- No więc słucham - złożyłam ręce na piersi.
Przełknął ślinę i powiedział :
- Naprawdę przepraszam za to że Cię nie poznałem. Po prostu bardzo się zmieniłaś. Nigdy o tobie nie zapomniałem tylko zawsze bałem się zadzwonić bo wiedziałem że prędko do was nie wrócę, a gdybym tylko usłyszał twój głos byłbym do niczego. Cholernie za tobą tęskniłem ... - i powoli odchodził w stronę furtki.
Moje oczy były zeszklone łzami, ale zrobiło mi się cieplej na sercu .
- Poczekaj - krzyknęłam podbiegając do niego i przytulając go.
- Czyli mi wybaczasz ? - spytał patrząc na moje zapłakane oczy.
- Możeee - lekko się uśmiechnęłam i jeszcze raz mocno się w niego wtuliłam. Ale obiecaj że nigdy więcej tego nie zrobisz
- Obiecuję - uśmiechnął się.
- To wejdziesz ? - spytałam.
- No jasne - powiedział. Weszliśmy do domu i usiedliśmy na kanapie.
- To opowiadaj ! - powiedziałam wytrzeszczając oczy
- Ale o czym ? - spytał
- No jak to o czym ? O tym kogo poznałeś ? - szeroko się uśmiechnęłam
- Wszystkich - rozsiadł się dumnie na kanapie.
- Beyonce też ? -spytałam. To była moja największa idolka podziwiałam ją od zawsze tak samo jak Justin.
- No jasne. Na żywo jest jeszcze bardziej sexy - uśmiechnął się, a ja tylko się zaśmiałam.
- Czyli tobie Beyonce nie przeszła tak jak mi ? - spytałam marszcząc czoło
- Nigdy - dumnie powiedział.
***
Rozmawialiśmy do równej 00;00. Dowiedziałam się od niego chyba wszystkiego czego chciałam.
Wzięłam kąpiel, przebrałam się w pidżamy i poszłam spać.
****
Budzik obudził mnie o 7;00. Umyłam zęby, rozczesałam włosy i ubrałam to. Była już 7;30, a dziś do szkoły szłam na piechotę więc tylko złapałam torbę i schowałam do niej IPhona, laptopa i pieniądze, ubrałam kurtkę i wyszłam z domu. Nagle zadzwonił mój telefon. To był Justin.
J: Poczekaj sekundę. Zaraz będę pod twoim domem - powiedział i rozłączył się.
Chwilę później podjechał pod mój dom swoim metalicznym ferrari
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz