czwartek, 8 sierpnia 2013

Rozdział 1

Rok 2011
O Justinie w wiadomościach było głośno, ale tym razem nie z powodu talentu, albo teledysków tylko z powodu jego chamstwa. Pluł na ludzi z balkonu, wdawał się w różne afery, bójki, robił głośne imprezy, a ostatnio wyciekła do internetu plotka że pali marihuane. Nie mam pojęcia co o tym myśleć bo tak nie zachowuje się mój ,,stary" Justin, ale na pewno nie miałam zamiaru przestać go wspierać.
           Była leniwa niedziela. Wstałam ok. 10:00. Zeszłam na dół do kuchni i przygotowałam swoje ulubione kolorowe płatki. Włączyłam radio, a to co w nim usłyszałam niezmiernie mnie zaskoczyło, a mianowicie :
- Justin Bieber wraca do Stratford, do swojej dawnej szkoły - powiedział redaktor.
- Tak, po tych wszystkich skandalach musi odpocząć od tego świata, świata sławy - potwierdził Scooter.
Miska z płatkami wypadła mi z rąk. Szczerze mówiąc ucieszyłam się, ale byłam niemal pewna że mnie nie pozna. Kiedyś byłam brzydka i gruba...
Do kuchni wpadła mama:
- Co się dzieje ? - spytała gdy zobaczyła stłuczoną miskę, rozlane mleko i płatki na podłodze.
- Nie, nic - odpowiedziałam zbierając szkła.
- Zostaw ! - krzyknęła. Pokaleczysz się, ja to sprzątnę, a ty przejdź do innego pokoju- powiedziała wyjmując z szafki zmiotkę, łopatkę i mopa.
Szybko pobiegłam do swojego pokoju, wzięłam prysznic i ubrałam to. Włosy związałam w wysokiego kucyka i zbiegłam na dół. Włożyłam telefon do kieszeni, ubrałam kurtkę i krzyknęłam :
- Mamo, wychodzę ! - i wybiegłam z domu udając się do Chaza. Od razu otworzył mi drzwi :
- Chaz słyszałeś ? - spytałam
- Ale co ? - zrobił minę ,,debila"
- Czyli że nie słyszałeś- spuściłam ramiona. Justin wraca ! - krzyknęłam.
- A, tak. Słyszałem o tym - podrapał się po karku.
- Chaz ? - spytałam przymykając oczy
- No co ? - odsuwał się do tyłu, a ja szłam za nim.
- Co ty ukrywasz ! - wrzasnęłam bo to zawsze na niego działało.
- No dobrze, Scooter dzwonił do nas że Justin wraca już miesiąc temu - spuścił głowę i mówił coraz ciszej.
- Co? Chaz ? Dlaczego mi nie powiedzieliście ? - spytałam z wyrzutem.
- Perry, posłuchaj Justin nie jest już taki jaki był. Strasznie się zmienił. Wiedzieliśmy ze będziesz się cieszyła i nie będziesz mogła doczekać się kiedy on przyjedzie, dlatego chcieliśmy żebyś dowiedziała się jak najpóźniej i nie rozczarowała się ... Nie rozmawiałaś z nim od jego wyjazdu - tłumaczył
- Tak, wiem to. Masz rację, ale przykro mi że ukrywaliście to przede mną - posmutniałam
- Przepraszam - powiedział i mnie przytulił.
- No dobra, nie gniewam się - lekko się uśmiechnęłam. A kiedy on dokładnie przyjedzie ? - spytałam
- Jutro rano, ale do szkoły przyjdzie dopiero we wtorek - uśmiechnął się.
- To super - zaśmiałam się.
- To co dziś robimy ? - spytał siadając na kanapie.
- Jest połowa listopada więc nie mamy zbytniego wyboru - usiadłam obok niego na kanapie i podparłam głowę ręką. Wiem ! - krzyknęłam gdy w końcu wpadłam na pomysł. Może pójdziemy do kina ? - spytałam
- Okey, słyszałem że dziś grają ,,Gwiezdne Wojny " - wydarł się wyjmując z szafy swój świecący miecz.
- Hej, hej, hej! Schowaj tego świecącego kija ! - powiedziałam. Możemy iść na te ,, Gwiezdne Wojny", ale obiecaj: żadnych krzyków, żadnych mieczy i żądnych przebieranek - warknęłam.
- No dobra - spuścił smutno głowę.
- To ja zadzwonię do Ryana i pójdziemy po niego - powiedziałam wyjmując z kieszeni IPhona i wybierając jego numer.
*************
10 minut później byliśmy już pod domem Ryana, gdy tylko wyszedł udaliśmy się do kina.
*************
 Najgorsze co można zrobić to iść z tymi idiotami do kina. Narobili mi takiego wstydu że szkoda gadać. Najpierw darli ryje przy każdej scenie, później porozsypywali popcorn po całej sali, a na koniec kubełek po niem wsadzili na głowę jakiemuś facetowi w rzędzie przed nami...aż w końcu nas wyprosili.
*************
O 16:00 wróciłam do domu. Mama oglądała telewizje. tylko się z nią przywitałam i skierowałam się w stronę schodów
- To Justin wraca ? -spytała
- Tsa... - powiedziałam wymykając do swojego pokoju na górę, ale słyszałam jak mama idzie za mną ...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Następny rozdział jeszcze może dziś. Proszę zostawiajcie komentarze !!! :D

1 komentarz: